Podzieliła ich Biedronka, dobili portowcy

JASTARNIA. Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta doszło do kilku spięć na linii radni – radni i radni – burmistrz. Największą dyskusję wywołała sprawa ewentualnej dzierżawy gruntów pod działalność firmy prowadzącej sieć sklepów „Biedronka”.
W trakcie dyskusji na ten temat najczęściej padały argumenty finansowe. Część radnych podkreślała fakt zbyt niskich dochodów gminy z przyszłych wpływów dzierżawnych. Dyskusja potoczyła się szerzej i zahaczyła m.in. o zbyt niskie dzierżawy dwóch innych firm w gminie.

Radni w trakcie sesji próbowali wycofać z głosowania uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na oddanie działki w dzierżawę. Gdy to okazało się niemożliwe, radni postanowili odrzucić zgodę w głosowaniu nad uchwałą. W głosowaniu okazało się jednak, że ośmiu członków Rady Miasta chce umożliwienia szybszych rozmów burmistrza z przyszłym inwestorem.

Podczas dzisiejszej sesji poruszono jeszcze kilka innych tematów, które rozpaliły zebranych do czerwoności. Wspomnieć należy choćby o rzekomych nieprawidłowościach przy robotach portowych pracowników Miejskiego Zarządu Portu Jastarnia, czy nie zamieszczonym w prasie sprostowaniu wypowiedzi kierownika miejskiego przedsiębiorstwa.